Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kredyty walutowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kredyty walutowe. Pokaż wszystkie posty

Wolność dla marzeń, wolność dla kredytów!

"Nikt już nie pamięta, że w 2006 roku pod siedzibą NBP zorganizowano demonstrację w obronie kredytów walutowych, do których ograniczenia zmierzały regulacje wprowadzane przez Komisję Nadzoru Bankowego a jeden z największych portfali finansowych zorganizował akcję Chcemy ryzykować!, której celem było zniechęcenie nadzoru bankowego do regulowania rynku kredytów walutowych. (...)

Rekomendacja S nie zakazywała udzielania kredytów walutowych. Nakazywała bankom informowanie klientów o ryzyku walutowym i potwierdzanie tego przez podpisywany przez kredytobiorców dokument. Zwiększała także wymagania kredytowe dla kredytów walutowych w ten sposób, że zmieniała zasady obliczania zdolności kredytowej w taki sposób by uwzględnić negatywny scenariusz – zdolność kredytowa miała być obliczana jak dla złotówkowych stóp procentowych i dla kwoty kredytu powiększonej o 20%.

Rekomendacja S weszła w życie latem 2006, przy kursie CHF na poziomie około 2,5 PLN i z tego okresu pochodzi cytowany niżej raport. Już w czwartym akapicie znajduje się moim zdaniem świetna ilustracja nastrojów towarzyszących w tamtym okresie próbom ograniczenia kredytów walutowych:

Instytut Globalizacji uznał działania KNB za szczególnie dotkliwe wobec młodych ludzi, których jedną decyzją pozbawiono możliwości realizacji marzeń o posiadaniu własnego mieszkania"


Koszty przewalutowania kredytów we frankach

"Szczerze mówiąc nie do końca rozumiem skąd się bierze obecność tego pomysłu w debacie publicznej. Z reguły, w przypadku tego typu inicjatyw występuje wyraźna, dobrze zorganizowana grupa interesu, które chce by rząd zrobił coś korzystnego dla niej, czego koszty poniosą wszyscy obywatele i konsumenci. Takie grupy interesów korzystają z asymetrii rozkładu korzyści i kosztów – korzyści rozkładają się na relatywnie niewielką grupę dając jej mocną motywację do działań lobbingowych, koszty rozkładają się na miliony obywateli czy konsumentów i żaden z nich indywidualnie, nie ma motywacji by walczyć z niekorzystną dla niego inicjatywą.

Problem z przewalutowaniem kredytów mieszkaniowych w CHF na złotówkowe polega na tym, że niespecjalnie dostrzegam zdeterminowanych kredytobiorców walczących o realizację tej idei. A dostrzegłem świetnie zorganizowaną grupę kredytobiorców walczących i to skutecznie o obniżenie spreadów. Być może niezbyt dokładnie szukam.

Wydaje się mi także, że jak wiele pozornie wzniosłych pomysłów także ta idea w dużym stopniu opiera się na niewiedzy, w tym przypadku o tym jak funkcjonuje system bankowy. Jak wyjaśnia bowiem raport KNF przewalutowanie kredytów w CHF byłoby niczym innym jak transferem około 44 mld zł z sektora bankowego do około 580 tysięcy kredytobiorców."